Galeria na Gojach
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
   
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
  FTP   Dojazd   Kontakt  

Zawartość tej strony wymaga nowszej wersji programu Adobe Flash Player.

Pobierz odtwarzacz Adobe Flash

  Sklep    
 
KALENDARZE USTROŃSKIE
Kalendarz Ustroński 2011

Nie jesteśmy przesądni i z ufnością oddajemy dzisiaj w Twoje ręce, Drogi Przyjacielu "Kalendarza Ustrońskiego", trzynasty tom naszego rocznika. Jak za każdym razem, zawiera on kilkadziesiąt tekstów poruszających najrozmaitsze tematy, i po raz kolejny należałoby się zastanowić, czy można dla nich znaleźć jakiś wspólny mianownik. Często powtarzamy hasła o małej ojczyźnie, nie wnikając w istotę owego szczególnego stosunku do swoich stron. Celowo nie padło tu słowo "rodzinnych", gdyż niejednokrotnie ojczyznę naturalną zastępuje - zresztą nie od dziś - ojczyzna wybrana. W takim razie, chociaż pamięć o przodkach stanowi fundamentalną składową przywiązania do danego miejsca ("Ojcowski dom to istny raj..."), trzeba by szukać i innych wyznaczników tego uczucia. Należy do nich, rzecz jasna, krajobraz - a w końcu nasz Beskid nie tylko jest malowniczy, ale także skłania do zamyślenia się nad własnym życiem w konfrontacji z tym, co wydaje się niemal wieczne. Nie samymi górami wszakże człowiek żyje; jakkolwiek nie każdy ma szczęście mieszkać w takiej okolicy, nie przekreśla to szansy umiłowania przezeń ojczyzny lokalnej - nawet przemysłowej metropolii. Może więc chodzi jednak o relacje z innymi ludźmi? Jak pisał Lawrence Durrell, "miasto, gdy kochasz w nim choć jedną osobę, staje się światem". To tłumaczyłoby, dlaczego wielu z nas zakorzenia się w miejscowości, gdzie poznało swoją drugą połówkę. Niemniej wszystkie poruszone wątki można chyba sprowadzić do głębszego, bardziej pierwotnego zakorzenienia, które przyjąć warto by za nić przewodnią niniejszego "Kalendarza".
Niebagatelny wkład hermeneutyki w XX-wieczną filozofię stanowi uzmysłowienie nam, iż całe nasze życie zakotwiczone jest w języku, a interpretacji domagają się nie tylko teksty literackie, lecz również wszelkie przekazy kulturowe, będące wspólnymi śladami, z których odczytujemy i uczymy się rozumieć samych siebie. Znakowa natura rzeczywistości przejawia się na wielu jej poziomach - od najbardziej osobistego, naznaczonego przez wspomnienia związane z konkretnymi miejscami ("Tutaj w zabawach ciągłych ci dni twoje młode biegły..."); przez domenę schedy poprzednich pokoleń ("Tyś mie, Mamo, nałuczyła, jak grónie miłować...") i dalej - jedyny w swoim rodzaju pejzaż ("U stóp Czantorii zielone polany są..."), aż po wymiar kosmiczny (pośród aforyzmów Stanisława Jerzego Leca - które zawsze wyrażają więcej, niż się przy pierwszej lekturze wydaje - znajduje się i następujący: "Ziemia to kropka pod znakiem zapytania").
Jak powyższe uwagi przekładają się na zawartość książki, którą trzymasz w ręku? Otóż bodaj każdy z naszych tekstów w sposób sobie właściwy ukazuje zbiór brzemiennych znaczeniem śladów, a nierzadko dąży też do ich odczytywania, eksplikacji. Takimi śladami - czarno na białym - są zapiski zarówno w młodzieńczych dziennikach przyszłego profesora Jana Szczepańskiego, jak i w dawnych szkolnych pamiętniczkach; przemawiać do nas przez znaki wydają się ukształtowane ludzką ręką cuda Petersburga, Bożą zaś - dziewicze ustronia Islandii; znakami są obrzędy, zwyczaje (choćby wiesielowe szlogi); wyrazistą oznakę statusu i poglądów stanowi moda, a styl ludowy (etno) niesie ze sobą dodatkowe "małoojczyźniane" sensy.
Do znaków o wymiarze sakralnym należą przydrożne krzyże i kapliczki, niegdyś też jako swoiste znaki drogowe orientowały one w terenie, na dodatek w każdym takim obiekcie zapisane są powikłane historie jednostek i społeczności. Losy tych ostatnich można również skrupulatnie wydobywać z dokumentów - i z drobnych śladów odczytać np. panoramę dziejów uzdrowiska w drugiej połowie XIX w. Rolę znaków grają jednak nie tylko przekazy historyczne służące nam do poznawania własnej tożsamości, gdyż "znakiem naszych czasów" są chociażby zbiorowe emocje w trakcie oglądania na telebimie sukcesów Adama Małysza albo namiętne dyskusje wokół prywatyzacji Przedsiębiorstwa Uzdrowiskowego.
Każdemu znaki wysyła jego ciało, dopominając się zawczasu o troskę - warto zatem dowiedzieć się czegoś nowego na temat przeciwdziałania chorobom. Podobnie jak na naszych "fizycznych" sercach odciskają piętno codzienne zaniedbania czy złe nawyki, tak też w sensie duchowym znaki pozostawiane są w sercu przez sytuacje i miejsca pamiętane z dzieciństwa ("A gdy ci przyjdzie wynijść stąd...") oraz ukochanych bliskich. Nad bliskimi trzeba czuwać - i analogicznie w górach należy być wybitnie wyczulonym na znaki. Zła interpretacja śladów czyjegoś zachowania groziła tragedią, jeśli mieszkało się w czasie wojny pod jednym dachem z hitlerowskim prominentem, ale w przypadku podążania śladami "czarownicy" rzekomo podbierającej krowom mleko wszystko może się skończyć jedynie śmiechem... Czytelników. Nawet przysłowia, które łączą dni miesiąca ze zjawiskami pogodowymi, a które co roku staramy się wyszukiwać inne, oparte są na obserwacji znaków.

STRON 396 , OPRAWA MIĘKKA, FORMAT 17x24 cm
 
 
 
 
 
Zapraszamy
"GALERIA NA GOJACH"
A.B.K. Heczko
43-430 Ustroń
ul. Błaszczyka 19
 
Telefon
+48 33 854 11 00
galeria@heczko.pl
www.heczko.pl
 
Godziny
otwarcia galerii:
Od Poniedziałku do Piątku
w godz. 9.30 do 17.00
 
  Projekt, wykonanie, hosting i opieka nad stroną www - Marek Landowski - www.marlan.pl